Offrumunia - relacja z podróży studialnej do Rumunii, 11-14 listopada 2009r.
Rankiem 11 listopada ruszyliśmy z Nowego Sącza dwoma samochodami: głównym busem z ekipą Instytutu Europa Karpat, Karpatami Magicznymi oraz dwoma fotografikami i filmowcami oraz samochodem z zespołem Południca. Dobrze znaną drogą; przez Muszynkę, Kurów, Tarnow, Bardejów, Preszów i Koszyce dojechaliśmy do granicy z Węgrami i do celu pierwszego etapu naszej podróży - Tokaju. To interesujące centrum tradycyjnego winiarstwa jest rozpoznawalnym elementem kultury Karpat . Mimo ulewnego deszczu udało się nam zobaczyć miejsce spotkania dwóch bardzo interesujących rzek karpackich: Cisy i Bodrogu (świetne fotografie dokumentacyjne wykonał Bogdan Kiwak), deptak z pomnikiem „tokajskiego Bahusa" i tradycyjną, „domową" piwniczkę winną (doskonałą dokumentację wykonał Michał Leski i B. Kiwak). Po wspólnym z ekipą Południcy obiedzie ( część potraw np. zupa rybna to część tzw. „kultury rzecznej" przynależnej Dunajowi i jego większym dopływom), ruszyliśmy już sami (Południca została na nocleg w Tokaju aby „oficjalnie" dołączyć do nas w Klużu 12-stego listopada) w dalszą drogę. Granicę Rumunii przekroczyliśmy sprawnie i po krótkim czasie wjechaliśmy do Satu Mare, gdzie mieliśmy zarezerwowany hotel. Mimo ciemności i uporczywym opadom zanotowaliśmy w pamięci piękną architekturę centrum miasta.
12 listopada rano, po hotelowym śniadaniu i krótkiej „odprawie" nt. dalszej trasy opartej o informacje z mapy (Romania, 1 : 700 000, freytag&berndth) i przewodnika - Transylwania (Łukasz Galusek z zespołem, Wyd. Bezdroża, Kraków), ruszyliśmy do centrum miasta i po odwiedzeniu bankomatu, ruszyliśmy w głąb krainy Maramuresz. Region Maramuresz uznawany jest za niezwykle bogaty w żywy folklor i może stanowić przykład na kulturowo - źródłowe obszary Karpat. Maramuresz graniczy na wschodzie z rumuńska Bukowiną, na południu z Transylwanią i na zachodzie z regionem Kriszana, od północy zamyka region granica z Ukrainą. Główną atrakcją turystyczną tego regionu jest tzw. Cimitirul Vesel - „wesoły cmentarz" w Sapancie.
Do Sapanty dojechaliśmy w nieustającym deszczu i mimo uciążliwej aury udało się wykonać dobrą dokumentację kolorowych krzyży i tablic nagrobnych autorstwa : Joan Stan Patras'a (obecnie już nieżyjącego) oraz jego ucznia Dumitru Pop'a. Dokumentację fotograficzną wykonał Bogdan Kiwak ( w tym kilka udanych fotografii otworkowych!), a ; fotograficzną i filmową zrealizował Michał Leski. Razem zarejestrowano około 80 obiektów. Po krótkim zwiedzaniu wioski (skróconym ze względu na pogodę i remont głównej drogi) ruszyliśmy do miasteczka Sygiet ( Sighetu Marmatiei), które jest najdalej na północ położonym miastem Rumunii. Sygiet ( nazwa węgierska oznacza „wyspę") to stare miasteczko ( pierwsze doniesienia z 1328 r.) leży u zbiegu trzech ważnych rzek : Cisy, Izy i Ronisoary - było kiedyś twierdzą i schronieniem dla bardzo różnych nacji. Z Sygietu pochodził Elie Wiesel - laureat Pokojowej Nagrody Nobla, który w swojej autobiografii jako pierwszy określił działania Niemców wobec Żydów mianem Holocaustu. Sygiet długi czas spełniał rolę zesłania, z którego nie było gdzie uciekać (miasteczko leży 2 km
od granicy z Ukrainą - dawniej ZSRR) i miejsca eksterminacji przedwojennej rumuńskiej inteligencji.
Z Sygietu, przez Baia Mare (administracyjną stolicę regionu Maramuresz), pojechaliśmy w stronę regionu Transylwania. Przed granicą Transylwanii dokumentowaliśmy charakterystyczne bramy marmaroskie z motywami solarnymi, drzewa życia i wieloma innymi. Transylwania to najbardziej rozpoznawalny region Rumunii i prawdziwy tygiel kultur : węgierskiej, rumuńskiej, romskiej. W opisywaniu Karpat nie można pominąć tradycji tego regionu, która określana bywa jako - transylwanizm ( transsilvanismus) ; koncepcja i specyficzny stan ducha wynikający z przynależności do mieszanego i złożonego kulturowo regionu.
Stolicą Transylwanii jest Kluż - Napoka (Cluj - Na
poca) czyli po staropolsku ; Koloszwar. Miasto ma bardzo starą tradycję i wywodzi się od osady Napoca(opisywanej już w 124 r. n.e.) przekształconej za czasów Marka Aureliusza w osade handlową na słynnej drodze Via Magna. W 1173 roku pisano już o mieście „clusum" czyli „zamkniętym" przez okoliczne wzgórza. Miasto rozwijało się dynamicznie dzięki handlowi i lokacji różnych instytucji, także ufundowaniu uniwersytetu. Kluż jest jednocześnie miastem : rumuńskim, niemieckim i węgierskim i bywał pierwszym po Budapeszcie ośrodkiem Węgier. W rejonie Klużu gra się tradycyjne rodzaje muzyki węgierskiej, która zanikła na Węgrzech... i jest to jedno z charakterystycznych miast karpackich. Do miasta wjechaliśmy późnym wieczorem i po odszukaniu hotelu wyruszyliśmy na mały spacer zauroczeni architekturą i żywym pulsem miasta. Już na pierwszy rzut oka zobaczyliśmy, że od czasów kiedy w Klużu przebywała na uchodźctwie (do 1947 roku) polska poetka - Kazimiera Iłłakowiczówna i pisała swój wiersz pt. „Owce przechodzące przez Kluż" wiele się zmieniło...
13 listopada po wczesnym śniadaniu i konsta
tacji, że Kluż powitał nas słońcem ! oraz spotkaniu z rumuńską partnerką naszej ekspedycji - dr Gabrielą Rostas, przystąpiliśmy do realizacji naszego projektu promocyjnego, dokumentacji, akcji fotografii organicznej i przygotowań do koncertów wieczornych. Bogdan Kiwak założył uprawę fotografii organicznej w ogrodzie wewnętrznym domu Króla Macieja Korwina, ulubionego króla Węgrów i barwnej postaci (miał dwie żony : włoszkę, czeszkę i nieślubne dziecko z mieszkanką... Wrocławia, założył Uniwersytet w Klużu, otaczał się artystami i uczonymi), który jest reprezentacyjna częścią Uniwersytetu: Universitatea de Arta si Design.
W salach domu, gdzie w 1443 r. urodził się król Maciej Korwin, mieliśmy wielką przyjemność i zaszczyt gościć z naszą misją Karpaty Offer... i trudno byłoby znaleźć bardziej odpowiednie miejsce do realizacji tego rodzaju zadania. Sprawnie przygotowaliśmy prowizoryczną wystawę fotogramów organicznych, wózek Warhola z tablicą dokumentacyjną projektu „Warhol Come Back!" oraz odbyliśmy próbę techniczną wraz z nagłośnieniową ekipą rumuńską. Koncerty Karpat Magicznych i Południcy zostały w ten sposób przygotowane technicznie.
W przerwie na obiad (podczas którego odkryliśmy miejscowe potrawy : ciorba - zupa, polenta - grysik, marynowane papryki i słynne wino ze starego szczepu winorośli z Transylwani i Mołdawii o nazwie Feteasca Alba) i zwiedzanie, spenetrowaliśmy starówkę Klużu i odwiedziliśmy Muzeum Etnograficzne, galerie folkloru i księgarnie. Do zbiorów prywatnych zakupiliśmy serię płytową słynnego wydawnictwa Ethnophonie, które nie ma sobie równego w dokumentowaniu tradycyjnej muzyki Rumunii oraz tradycyjne instrumenty (flety i trąbkę sygnałową ) a także maskę obrzędową z regionu Maramuresz. Dokumentację naszych prac wykonywał B. Kiwak (m. innymi kolekcję street artu z centrum miasta) i M. Leski (architektura, prace w domu M. Korwina).
Około godziny 17-stej „zebrano" plon z uprawy fotografii organicznej i z zadowoleniem odkryto kilka bardzo udanych fotogramów z miejscowymi elementami roślinnymi ( piękne przedstawienia chemiczne liści Geranium sp., rośliny magicznej na Bałkanach, nazywanej w Bułgarii „zdravcem" od przypisywanych jej właściwości leczniczych).
O godzinie 18.00 rozpoczęliśmy prezentację Festiwalu Karpaty Offer, którą poprowadziła Małgorzata Broda z pomocą p. dr Gabrieli Rostas, która doskonale tłumaczyła dość złożone założenia festiwalu. Po prezentacji (opis oraz prezentacja filmu z edycji 2008) gości zaproszono na kawę i poczęstunek aby przygotować koncerty.
Około godziny 20-stej rozpoczęła się część muzyczna. Tytułem wstępu - Marek Styczyński zaprezentował trzy karpackie i nstrumenty tradycyjne: fujarę pasterską ze Słowacji, trombitę z Huculszczyzny na Ukrainie oraz flet bez otworowy ze Słowacji i Węgier, w aspekcie włączania tradycyjnej kultury w żywy, aktualny o
bieg muzyki popularnej, jazzu i awangardy. Wieczór zakończyły dwa koncerty: Karpaty Magiczne i Południca. Koncerty zostały nadspodziewanie dobrze przyjęte a frekwencja na całej imprezie była zaskakująco wysoka. Pośród publiczności przeważali studenci i młodzi ludzie zainteresowani muzyką. Sądząc po licznych odwiedzinach na stronach internetowych Karpat Magicznych i Południcy - nie tylko z Klużu ale i z Bukaresztu, nasza prezentacja wzbudziła zainteresowanie. Niestety, mimo nawiązania kontaktu i przekazania informacji o naszej misji w Klużu jeszcze przed wyjazdem do Rumunii, nikt z Instytutu Polskiego nie zaszczycił udanego polskiej imprezy w tak reprezentacyjnym miejscu.
14 listopada rano, wyruszyliśmy w drogę powrotną trasą : Kluż -Oradea - Debreczyn - Miszkolc - Koszyce - Preszów - Bardejów - Nowy Sącz. W okolicach granicznego miasta Oradea dokumentowaliśmy pasterskie krajobrazy wzgórz Muntele Sas oraz niezwykłą „architekturę romską" z ozdobami w postaci logo Mercedesa. Do Nowego Sącza dojechaliśmy około 18- tej wieczorem, po blisko 10 godzinach jazdy. W tak osiągnięciu tak dobrego czasu trochę pomogło nam cofnięcie zegarka o jedną godzinę w stosunku do obowiązującego w Rumunii.
Marek Styczyński, Kraków, 20.11.2009r.

















Wyprawa studialna do Rumunii
Event Krakowski - manggha, Kraków 2009
Ładni Ludzie
Tatosh Banda - huculska muzyka
Michal Smetanka - karpackie instrumenty
Fotolodófka - akcja Bogdana Kiwaka
Naturton - Willi Grimm & Gerard Widmer - koncert
Karpaty Magiczne - koncert cz. 1
Karpaty Magiczne - koncert cz. 2
Andy Warhol Come Back! Project - Part 1 - Slovakia'2009
Andy Warhol Come Back! Project - Part 2 - Wózek Warhola
Risa Takita - taniec butoh
Krystyna Andrzejewska-Marek :: GLINA & OGIEŃ







